Moje zdanie o... Klawiaturze Ornata Chroma

  • Autor: Joanna Pamięta-Borkowska
  • Opublikowano: 19 Czerwiec 2017
  • Komentuj 5

 

Kalifornijskie studio Razer znane jest z ciekawego designu, dobrej jakości materiałów oraz wysokich cen sprzętu. Czy cena idzie w parze z wydajnością oraz efektywnością - tutaj trzeba by dla każdego rodzaju peryferiów zrobić oddzielny test. Dziś opiszę Wam, jakie były moje wrażenia z użytkowania klawiatury Razer Ornata w wersji Chroma.

Klawiatura ta zadebiutowała na rynku polskim w październiku 2016 roku. Po raz pierwszy miałam okazję wypróbować ją podczas eventu Razera w Warszawie, który opisuję tutaj. Niedawno jednak, dzięki uprzejmości Razer Poland, mogłam na dłużej jej się przyjrzeć oraz, co najwazniejsze, wypróbować.

Na początek opiszę to, co wyróżnia tę klawiaturę na tle innych dostępnych na rynku. Otóż, jest ona hrybrydą. Wykorzystano w niej zaprojektowany przez Razera mechanizm, który łączy charakter przełączników mechanicznych z miękką amortyzacją cechującą klawiatury membranowe. Przełączniki są na poły membranowe, na poły mechaniczne. Ja to działa? Każdy klawisz ma w środku gumową membranę oraz metalową zastawkę, która podczas przesuwania trzonka nakładki klawiszowej wydaje dźwięk zbliżony do tego, jaki daje nam przełącznik mechaniczny.

Jak takie połączenie działa w praktyce? Moje wrażenia są takie, że klawiatura nie "skrzypi", nie "trzeszczy" , wydaje z siebie delikatne suche kliknięcia, które są przyjemne dla ucha. Nie są one tak głośne jak w przypadku klawiatury mechanicznej, ale głośniejsze  niż w przypadku typowej klawiatury membranowej. Zauważyłam zabawną rzecz: nie wiem, czy zależy to od ezgemplarza klawiatury, ale różne klawisze wydają różne dźwięki. W przypadku mojej Ornaty, "x" i "g" – są bardzo ciche, a "a" – najgłośniejszy. W żaden sposób nie wpływa to na funkcjonalność sprzętu. Ot, taka ciekawostka.

Klawisze są przyjemne w dotyku, palce nie ślizgają się. Większośc recenzentów nie zauważyła, by zbierały one odciski palców, ale w moim przypadku było inaczej. Już po tygodniu zauważyłam, że jeśli spojrzy się pod kątem, w świetle dnia, na najczęściej używane klawisze, można zauważyć delikatne plamy. Nie są to ani przetarcia materiału, ani ślady po jedzeniu (przy takiej klawiaturze się nie je ;-), po prostu... ślady użytkowania w postaci zaciemnienia. Dotyczą lewych TAB i SFIFT, spacji oraz klawisza ENTER. Czy ma na to wpływ fakt, że jest już lato i ręce bardziej mi się pocą? Nie wiem. Przy sztucznym świetle tego nie widać.

Kolejną rzeczą charakterystyczną dla całej linii software'u Razera jest kolorowe podświetlenie RGB. Ornata sprzedawana jest w dwóch wersjach - wielokolorowa luminacja występuje w wariancie Chroma a zielona w zwykłej Ornacie. Efekty świetlne można zsynchronizować z grami czy muzyką oraz z innym softwarem od Razera, np. logo na moich słuchawkach zmienia kolor w tym samym czasie, co klawiatura. Nie ukrywam, że podświetlenie gra tylko i wyłącznie rolę estetyczną... co nie zmienia faktu, że efekt jest bardzo przyjemny dla oka. Możliwości kombinacji jest naprawdę wiele i nawet jeśli komuś znudzi się klimat Diablo (płomienie), tęcza przepływająca przez wszystkie klawisze lub gwiazdy pojawiające się za każdym uderzeniem, można zaprogramować własny układ.

 

Efekt Starlight

 

Kontrowersyjna jest zmiana czcionki w stosunku do wcześniejszych klawiatur Razera. Jest ona nieco węższa, delikatniejsza. Ma swoich zwolenników i przeciwników. Na pewno słabiej przez to widać podświetlenie liter. I niestety znaki są kompletnie niewidoczne przy wyłączonym podświetleniu.

Ornata nie byłaby sprzętem dla graczy, gdyby nie istniała możliwość zablokowania różnych kombinacji, które mogłyby przeszkodzić w rozgrywce (Windows, Alt+Tab). Dla każdego przycisku można też zaprogramować makra.

Bardzo podoba mi się podpórka pod nadgarstek, którą przyczepia się na magnez. Pokrywa ją sztuczna skóra, przez co jest ona naprawdę wygodna, mieści się na niej cały mój nadgarstek (a mam długie silne dłonie, a nie typowe małe kobiece łapki). Taka podpórka to dla mnie rzecz konieczna, zwłaszcza podczas długiego pisania (które obecnie jest na tapecie z uwagi na zbliżającą się sesję i liczne zaliczenia), czy grania. A ta podpórka należy do najwygodniejszej, jaką kiedykolwiek miałam.

Sam wygląd i wymiary klawiatury mi odpowiadają – lubię niewymyślne, proste formy przedmiotów użytku codziennego, w tym sprzętu komputerowego. Ornata jest prosta w budowie, mieści się na stosunkowo wąskiej szufladzie na klawiaturę.

Jeśli chodzi o szczegóły techniczne,  odsyłam do strony producenta: Ornata. Klawiatura ma następujące wymiary: 463 milimetrów szerokości, 154 długości i 31 wysokości, a waży 950 g. 

Ornata synchronizuje się ze słuchawkami...

Ocena końcowa: luminacja jest piękna, a ponieważ lubię wszystko, co się świeci, użytkowanie Ornaty sprawia mi nie lada przyjemność. Oczywiście, jeśli dla kogoś to tylko nieistotna pierdoła, to z przykrością informuję, że bez luminacji będzie miał problem z dojrzeniem symboli - nawet jeśli ktoś pisze bezwzrokowo, to od czasu do czasu zerknie na klawisze... Dźwięki klawiatura wydaje przyjemne, przy czym aktywacja klawiszy nie wymaga takiej siły, jak w przypadku klawiatur mechanicznych - a ja lubię, jak palce szybko mkną po klawiszach, nie lubię ich męczyć. Kolejnym plusem jest naprawdę świetna podpórka pod nadgarstek. Niestety, nie jestem w stanie ocenić żywotności klawiszy, gdyż mam Ornatę tydzień. Muszę przerzucić się na streamowanie bardziej zręcznościowych gier, przy których będę miała możliwość zmęczenia materiału... Minusem jest, jak zwykle u Razera, cena, gdyż nie jest to jednak klawiatura mechaniczna, a 400 zł to nie lada wydatek. Trochę martwią mnie te ślady na klawiszach, bo jestem estetką i lubię, jak sprzęt jest nieskazitelny (mój 8-letni IPod wciąż tkwi w szczelnym futerale...), ale z drugiej strony, powierzchnia wygląda na odporną.

Pod tym wpisem można się reklamować. Jeżeli uważasz, że stworzyłeś bardzo dobry film związany z tematem wpisu, wklej do niego link w komentarzu. Najlepsze filmy zostaną tutaj na zawsze. Zapraszamy do komentarzy. Czekamy na Wasze opinie. Do dyspozycji naszych czytelników oddajemy również forum dyskusyjne... serdecznie zapraszamy tam do rozbudowanych dyskusji i kooperacji spoleczności brodaczy!

Komentarze