Trancelation na PGA

  • Autor: Adam Berdzik
  • Opublikowano: 13 Październik 2017
  • Komentuj 3

Słyszeliście wcześniej o Trancelation? Nie przejmujcie się, ja też nie. Właściwie to przed PGA widziałem, że taka gra jest i że będę miał okazję w nią zagrać. Nie spodziewałem się po niej niczego specjalnego - od projekcik małego i szczerzej nieznanego studia MythicOwl, jakich na PGA wiele. Tymczasem Trancelation mnie pozytywnie zaskoczył, ale sam koncept gry nadal wymaga jednak dopracowania.

Dokładnie tak. Kiedy zapisywałam nas na konkretne spotkania na PGA skusiła mnie tylko i wyłącznie nazwa gry i studia. Nie mieliśmy bladego pojęcia ''z czym to się je?''. Po prostu poszliśmy sprawdzić i zostaliśmy zaskoczeni. Twórca gry to przesympatyczny człowiek, który z notatnikiem biegał za graczami i dopytywał, co by tu można jeszcze poprawić.

Podczas targów mieliśmy okazję pogadać z głównym projektantem i pomysłodawcą Trancelation. Swój pomysł na grę sprzedawał jako coś na kształt nowoczesnych ‘’fiszek’’ do nauki języków. Kumacie, chodzi o kojarzenie wyrazów i naukę nowych słówek. Na planszy z ruchomymi elementami pojawiają się słowa, a naszym zadaniem jest najpierw na nie ‘’zapolować’’ myszką, a następnie znaleźć odpowiednika w obcym języku. Po drodze musimy jeszcze omijać ruchome przeszkody i unikać ‘’ataków’’ ze strony złych, czerwonych kulek, które jeśli nas trafią, to odbierają nam jedno życie. 

Dla mnie gra była na tyle chaotyczna, że nie zauważyłam ani czerwonych kulek ani nie nadążałam wzrokiem za moją własną kulką. Na szczęście zaczynając od pierwszego poziomu powoli wdrożycie się w schemat, co ja leniwie pominęłam. Fakt jest taki, że już teraz poziomy są ciekawe, a chłopak z MythicOwl ma głowę pełną pomysłów na rozbudowywanie Trancelation. Spowalniacze, przeszkody, blokady, przyśpieszacze, no wszystko czego sobie możecie zażyczyć. To daje nam do rąk genialną grę zręcznościową, którą chętnie zobaczyłabym na swoim telefonie w czasie nudnych podróży. Tylko czy fajna zręcznościowka może być narzędziem edukacyjnym?

Wiecie co? Moim zdaniem Trancelation do nauki słówek nadaje się średnio, przynajmniej w takiej formie. w jakiej znajduje się teraz. Zbyt dużo czasu trzeba poświęcić na ‘’upolowanie’’ słowa, potem trzeba jeszcze znaleźć jego tłumaczenie (cały czas unikając czerwonych kulek i manewrując myszką po planszy unikając przeszkód), a timer nieubłaganie odlicza sekundy do końca rundy. Po prostu w pewnym momencie mamy tyle do zrobienia, że zapominamy w ogóle słowa, którego odpowiednika mamy szukać na mapie. Może jeśli obniżyć by poziom trudności i dać nam nieco więcej czasu na zapamiętanie słówka, to Trancelation jako narzędzie do nauki języków sprawdziłoby się lepiej.

Sam pomysł stworzenia gry ''fiszki'' wydaje sie obłędny, ale w tym szaleństwie jest metoda. Dla mnie jest to jak najbardziej mozliwe, tylko trzeba by temu dać odrobinę wyciszenia. Muzyka jest dynamicznym trance, ekran świeci wszystkimi znanymi odcieniami neonów, trochę zbyt wyzywająco jak do nauki. Gdyby trochę stonować tło, spowolnić tempo i wyodrębnic na ekranie poszukiwane słowa, to tryb edukacyjny sprawdziłby się dużo lepiej. 

Ale! Jeśli potraktujecie Trancelation jako gierkę towarzyską, w której mierzycie się ze znajomymi w quizach na czas, to wszystkie te elementy, które w przypadku nauki słówek są wadą, nagle stają się zaletą. Mieliśmy okazję wypróbować poziom, w którym gra kazała nam kojarzyć fakty z gier. Dla przykładu: do hasła Mass Effect trzeba było wybrać jedną z czterech odpowiedzi: Shepard, Drake, Master Chief i Triss, następnie unikając kulek i ruchomych przeszkód najechać na tę prawdziwą. Wszystko dzieje się na czas, więc nie można go marnować, a o błąd nietrudno. Chwila nieuwagi może kosztować nas cenne sekundy, których później już nie da się nadrobić. Przy okazji jest też masa śmiechu, kiedy ktoś na hasło ‘’Wiedźmin’’ nie wybiera ‘’Geralta’’ tylko stawia na ‘’Nathana Drake’a’’.

Tryb dla graczy zdecydowanie najbardziej mi podpasował. Niestety już obserwując Adam wyłapywałam ulubione słowa zamiast tych poszukiwanych przez grę. Kiedy sama latałam moją kuleczką, nagle wstąpił we mnie szalony osobnik, który kazał mi krzyczeć " O NIE, Nie tu, Kto był w Wiedźminie? O NIE, aaaa!" No pełne szaleństwo. Tak prosta, a tak wciągająca gra. Dawno nic nie wywołało u mnie tak żywych emocji i zaangażowania. Przyjemny odstresowywacz.

Wiemy, że w przyszłości twórcy planują wydanie gier także na inne, poza PC, platformy. Deweloper, z którym rozmawialiśmy nie wykluczył wersji na VR i na urządzenia mobilne. Co z tego wyjdzie? Musimy obserwować MythicOwl, ale Trancelation zapowiada się naprawdę smakowicie.

Mega sprawa. Podobno były już pierwsze przymiarki do mobilek, i niestety system ciągnięcia palcem nie zdał egzaminu. Może doczekamy się Trancelation w  formie Tap Tap? Klikanie było by mniej zręcznościowe, ale mozliwości jest jeszcze wiele. Ja bardzo chętnie przygarnę do siebie Trancelation a MythicOwl bardzo kibicuję, bo proste pomysy są czasami najlepsze!

Pod tym wpisem można się reklamować. Jeżeli uważasz, że stworzyłeś bardzo dobry film związany z tematem wpisu, wklej do niego link w komentarzu. Najlepsze filmy zostaną tutaj na zawsze. Zapraszamy do komentarzy. Czekamy na Wasze opinie. Do dyspozycji naszych czytelników oddajemy również forum dyskusyjne... serdecznie zapraszamy tam do rozbudowanych dyskusji i kooperacji spoleczności brodaczy!

Komentarze